Kronika
Ondraszkowe pieczenie barana

20.10.2007

Z pierwszym śniegiem, który niespodzianie pojawił się w przeddzień imprezy, Ondraszki, tym razem już bez rowerów, lecz ze śpiewnikami w rękach zebrały się tłumnie w karczmie "U Józefa", aby spojrzeć na miniony sezon z nieco innej perspektywy. Przy wspominaniu przygód na rowerowych i górskich szlakach gęsto przetykanych pieśniczkami, wydatnie pomógł nam pięknie upieczony i smakowicie pachnący baran. Trzeba dodać, że wiosną go kupiliśmy i cały sezon obgryzał trawkę na ogrodzie u pani Lincerowej. W skomlikowaną operację przeistoczenia barana w smakowite danie najwięcej się zangażowała pani Helena L. oraz Władek Z., za co wszyscy biesiadnicy pięknie dziekują.

Żadne słowo nie odda tego zapachu ani smaku - zresztą popatrzcie sami...

Zbyś-Rechtór
Galeria