Kronika
"Z PTTSem na Zaolzie"

19.05.2007

W miejscu zbiórki przed dworcem kolejowym w Czeskim Cieszynie o godz. 900 zebrała się całkiem spora grupka kolarzy z obu stron Olzy, a nawet z Bielska-Białej. Wyprawę prowadził Leon Osuchowski (PTTS), a mieliśmy zobaczyć miejsca związane ze sławnymi Polakami. Start był tak ostry, że niestety już na początku zgubili się (jak się okazało skutecznie) dwaj kolarze, na co wpadliśmy dopiero na szczycie pierwszego stromego podjazdu o śmiesznej nazwie "Pod dzwonkiem" .Szkoda!

Trasa wiodła przez pola golfowe w Ropicy, gdzie już było widać sporo zawodników pchających w różne strony te swoje dziwne wózki z kijami. Grupa zatrzymała się pod ruinami pałacu w Ropicy, lecz ogonek (w którym byłem i ja) tego nie zauważył i samotnie pomknęliśmy dalej w stronę Śmiłowic. Tutaj mieliśmy zobaczyć dom rodzinny małego Jurka, który później został premierem RP. Dom całkiem zwyczajny, jakich wiele w okolicy, a na dodatek opuszczony, więc gdyby nie pamiątkowa tablica wmurowana w ścianie frontowej w ogóle można go było nie zauważyć.

Na szczęście peleton się też odnalazł i już razem pojechaliśmy dalej - w stronę Gutów, gdzie nastapił przystanek przy bardzo ciekawym kościele drewnianym, najstarszym po tej stronie Olzy. Teraz trasa prowadziła u podnóża Jaworowego i okolicznych szczytów, racząc nas wspaniałymi widokami na doline Olzy, lecz konfiguracja drogi przypominała wzburzone fale na morzu. Porządnie zmachani dotarlismy do Karpętnej - wioski związanej z założycielem Zespołu Pieśni i Tańca "Śląsk" -St. Hadyną, który się tu urodził, a zmarł w 1999r i jest pochowany w Wiśle. I znów, gdyby nie nasz przewodnik, nikt by pewnie na ten właściwy, oznaczony tablicą domek nie trafił. Dodatkowe atrakcje tej "dziedziny" to stadko bardzo fotogenicznych strusi oraz prawdziwy kanion wyrzeźbiony przez strumyk. Z kładki przerzuconej nad jego brzegami do dna było aż 18 m !

Teraz zjeżdzamy w dół i pokonując kilka stromych zakrętów dojeżdzamy do Bystrzycy nad Olzą i jadąc w dół rzeki osiągamy Trzyniec oraz Cieszyna, gdzie kończymy dzisiejszą wyprawę. Pokonaliśmy tym razem ok.55km, przy pięknej, letniej pogodzie.

Rechtór-Zbyś
Galeria