Kronika
Dookoła Cieszyna

07.06.2008

Organizatorem tej wyprawy był J. Stirba - „Beskidziok” z PTTS-u. Zjechało się dziś 12 osób, chociaż na starcie przy remizie Straży Pożarnej w Czeskim Cieszynie był również nasz "wodzirej" Rechtór. z "Ondraszka", lecz tym razem wyłącznie w celach reprezentacyjnych. Nasz klub reprezentowali: Panek, Wisieńka - Ośka, Michał i autor niniejszej relacji. Po powitaniu i przedstawieniu trasy przez prowadzącego, „Rechtór” pomachał nam chusteczką i ruszyliśmy w kierunku Koniakowa - lecz tego koło Czeskiego Cieszyna.

Wykorzystując boczne drogi i ścieżki rowerowe dotarliśmy do kaplicy przy tutejszym cmentarzu. Nasz przewodnik przedstawił pokrótce tragiczną historię, która wydarzyła się tutaj 13.05.1906r. Wówczas podczas pogrzebu jednego z mieszkańców wsi rozpętała się burza i niespotykany piorun kulisty wpadł do kaplicy zabijając na miejscu aż 13 osób, a wiele innych poranił i poparzył. Na pamiątkę tego wydarzenia wmurowano w ścianie kaplicy tablicę z nazwiskami ofiar.

Ruszyliśmy w dalszą drogę i na następnym przystanku niespodzianie spotkaliśmy Piotra "Śmiga", który odpoczywał jadąc własnymi ścieżkami nad Żermanickie jezioro. Przejechaliśmy wspólnie kilka kilometrów, my skręciliśmy na Trzanowice, następnie odwiedziliśmy znane pole golfowe w Wielopolu i dojechaliśmy do Ropicy. Tutaj urządzono dłuższy odpoczynek na małe conieco we własnym zakresie. Na koniec dzisiejszej wędrówki, niebiosa zsyłając burzę "zafundowały" nam również darmowe mycie rowerów. Powrót odbył się już indywidualnie – po własnych trasach. Łącznie przejechaliśmy ok. 40km.

Jarek R.
Galeria