Kronika
Tatry - Orla Perć - drugie podejście

07.09.2008 - 09.09.2008

W dniu 07.09.2008r. we wczesnych godzinach rannych tj. o 400, 9-osobowym busem wyruszyliśmy do Zakopanego by przejść najtrudniejszy szlak w Tatrach - Orlą Perć. Uczestnicy to: Irena D., Irena G., Piotr H., Kazimierz Sz., Zbigniew H., Mikołaj H., Marian U. oraz Stanisław P. Do Zakopanego dotarliśmy przed godziną 700, zaparkowaliśmy samochód i z ciężkimi plecakami ruszyliśmy z Kuźnic do schroniska Murowaniec. Przejście to zajęło nam 1 godz. 30 minut. Wszyscy byliśmy już zmęczeni, a planowaliśmy iść dalej. Irenie G. nawet na szlaku pokazywały się gwiazdki w oczach, bo w plecaku miała 2kg pomidorów. Pogoda była wymarzona do wypraw w góry więc o godz 10 ruszyliśmy wszyscy na Krzyżne - 2112mnpm by przejść przez Małą Buczynową Turnię, Buczynową Przełęcz, Skrajne, Granaty - 2225mnpm, skąd Irenki zaczęły schodzić do schroniska. Jeszcze szybciej opuścił nas Zbyszek z dolegliwościami żołądka, a nasza piątka ruszyła dalej na Pośredni Granat, Zadni granat - 2240mnpm. Po dojściu do Przełęczy nad Buczynową Doliną schodziliśmy Żlebem Kulczyńskiego w dół i szlakiem obok Czarnego Stawu Gąsienicowego do schroniska (9 godzin). Trasa była trudna do przejścia. Były na niej łańcuchy, półki, przepaście, piękne widoki na inne szczyty. Po jej przejściu byliśmy zadowoleni i poszliśmy na zasłużone piwo za 7,50zł. Wieczór spędziliśmy przy dźwiękach gitary, na której grał Marian, śpiewaniu i tańcach. Były też "nuty". Poniedziałek 08.09. przywitał nas deszczem. Długo zastanawialiśmy się czy iść w góry, ale o godz: 10:30 przestało padać. Decyzja - idziemy na Kościelec, trasa 4 godzinna mimo tego, że było pochmurnie i nici z widoków. Sucho dotarliśmy do szczytu, nagle Kościelec pokryła chmura i zaczęło lać. Przemoczeni do suchej nitki wróciliśmy do Murowańca. Zbyszek miał nosa i nie poszedł na szczyt Kościelca, wrócił suchy. Wieczór jak poprzedni w pokoju z gitarą.

Wtorek 09.09.2008, pobudka o godzinie 600, bo do przejścia najtrudniejszy odcinek Orlej Perci i powrót do Kuźnic i do domu. Ranek przywitał nas słoneczną pogodą chociaż było trochę zimno. Godzina 700 - wymarsz niebieskim szlakiem na Zawrat - 2228mnpm. Po dwóch godzinach Zawrat i piękne widoki w Dolinę Pięciu Stawów, Kasprowy, Giewont i Tatry Słowackie. Chwilę wytchnienia i wspinaczka na łańcuchach i klamrach na Kozią Przełęcz. Rozdzieliliśmy się na mniejsze grupy. Na Koziej Przełęczy posiłek, zdjęcia i podziwianie uroku Tatr. Ruszamy w kierunku Koziego Wierchu 2291mnpm, napotykamy słynną drabinkę. Wręcz alpinistyczne podejście. Z Koziego Wierchu widok na Rysy, Wielki Staw Polski i schronisko w Pięciu Stawach. Schodziliśmy do Przełęczy nad Buczynowa Doliną i w tym miejscu mieliśmy już zaliczoną całą Orlą Perć.

Do schroniska mieliśmy zejście szlakiem czarnym, zielonym, żółtym i niebieskim. W sumie jeszcze 3 godziny. Do schroniska wracaliśmy w grupach 2,3 osobowych. Chwila odpoczynku spakowanie głównego plecaka i jeszcze 1h 30min do Kuźnic, gdzie mamy zaparkowany samochód na parkingu COSu. Podziwiamy widok Giewontu i ruszamy do domu. Jesteśmy trochę zmęczeni, ale zadowoleni pełni wrażeń. Wszyscy uczestnicy są jednego zdania - wyprawa się udała i myślimy już o przyszłym roku, a co to zobaczymy.

Piotr H. „Śmig”
Galeria