Kronika
Zakończenie sezonu w schronisku PTTK na Kamiennym-Wisła

25.10.2008 - 26.10.2008

Aby ogłosić wszem i wobec, że tegoroczny jak się wydaje bogaty sezon już się zakończył należało:

  • zapisać się na listę uczestników zgodnie z komunikatem klubowym,
  • wpłacić niewielkie wpisowe,
  • dojechać/dojść do chaty PTTK na Kamiennym zabierając ze sobą to i owo.

Najcenniejszy był oczywiście dobry humor i chęć udziału w zapowiadającej się świetnej zabawie. Na to pozytywne przesłanie odpowiedziało 14 Ondraszków, którzy pojawili się w chatce ze wszystkim niezbędnymi akcesoriami, lecz bez rowerów. Czyżby duch czasu? Już w bramie witali wszystkich gospodarze imprezy: "Rozstrzapek" i "Śmig". Przy pomocy uczestników wkrótce zapłonęło wesoło ognisko, a w nim wylądowały kociołki ze smakowitą zawartością. Honorowe miejsce w brytfannie z której "hańdowni" karmiono prosiaki, zajął również "prosiak" specjalnie na ta imprezę przekazany przez zaprzyjaźnionego sponsora. Po jakimś czasie, który wszystkim wydawał się wiecznością Piotr - "Śmig" ogłosił: GOTOWE! i rozpoczął sprawiedliwie dzielić smakowite porcje do podstawionych talerzy.

Ten kto tu nie był i nie spróbował - niech żałuje! Żadne słowo nie jest w stanie opisać tego rozkosznego zapaszku i smaków jakie nam było dane przeżyć. Dymfoki oraz mięsko, które udawało "prosiaka" w wykonaniu Piotra to po prostu niebo gębie! Przy rozpracowaniu dania głównego zapadła już ciemna nocka. Co robią najedzone i szczęśliwe Ondraszki? Prawidłowa odpowiedź brzmi - śpiewają! Leszek P. wyciągnął dawno nie używaną gitarę i przy jego boskim akompaniamencie wspólnie prześpiewaliśmy co bardziej ambitne kawałki z naszego śpiewnika, a urocze głosy naszego chórku poszybowały hen - nad lasy, pola i urwiska.

Przy śmiechu i zabawie czas niestety szybko zleciał i część teamu (w tym i ja) musiała wracać, natomiast reszta, która zapisała się na nocleg przeniosła biesiadę do chatki. Z żalem się rozstawałem z Ondraszkami i tym uroczym miejscem, jednak z mocnym postanowieniem, że tu jeszcze wrócę.

I tak się stało i to już nazajutrz. Wraz z Jasią - "Afi" korzystając z przepięknej pogody, znów się pojawiliśmy na gróniu. Na miejscu okazało się, że Heniu M. - wczorajszy biesiadnik też tak postanowił. Dotlenieni po wycieczce na Trzy Kopce, chętnie pomogliśmy zjeść kiełbaski specjalnie pozostawione na dzisiejsze ognisko. Pozostało jeszcze posprzątać i tym samym tegoroczny sezon możemy uznać za zakończony. Pozostaje pytanie: jak udała się nocna biesiada? Kto ciekawy - niech pyta uczestników.

Rechtór-Zbyś
Galeria