Kronika
Wigilijka z Ondraszkiem 2008

14.12.2008

14 grudnia - i to już koniec... 42 sezonu

WIGILIA - słowo to kojarzy się zawsze z czymś przyjemnym - zapachem choinki i świątecznych wypieków, czasem oczekiwania i świątecznych radości. Tym bardziej zdrobniałe słówko WIGILIKA jest dla wszystkich synonimem radości i wzruszeń.

Tegoroczna wigilijka była ze wszechmiar niezwykła. Tylko raz w roku spotykamy się przecież przy świątecznym opłatku, by wspominać co minęło, wymienić życzenia i spojrzeć z nadzieją w przyszłość. Niezwykłe było też i miejsce spotkania: Klub Młodzieżowy "Dziupla" przy PZKO w Czeskim Cieszynie, który w tym roku został otwarty (i nasz klub ma tutaj swoją cegiełkę). Ondaszkowe świąteczne spotkania odbywały się już w przeróżnych miejscach: w górskich schroniskach i na boisku, w restauracji, na zamku i w prywatnych mieszkaniach. Tym razem zeszliśmy dosłownie do podziemi. Niezwykły był również nasz gość specjalny: p.Jan Chmiel z Kowali koło Skoczowa. Z przebogatego życiorysu wynika, że p.Jan, obecnie emerytowany nauczyciel muzyki założył kilka zespołów regionalnych a obecnie udziela się przy MDK w Skoczowie. Pięknie gra na akordeonie, i co najważniejsze, odkrył w sobie talent poetycki do opisywania rzeczywistości wierszem "po naszymu".

Przy tradycyjnej rybce i ciasteczkach zebrało się nas dokładnie 31 w tym goście z Bielska-Białej (Krzysiek, Zdzisek i Włodek) byli seniorzy: p. Stopyrowa, która jest tradycyjnie obecna na każdej wigilijce oraz "najstarszy młodzieniec" Lucjan Jurys, który w tym roku ukończył dopiero... 90 lat. Przybyło sporo ondraszków zarówno z długim klubowym stażem, takich którzy dopiero niedawno odkryli rowerową pasję, jak również i sympatyków klubu. Zaszczycili nas też swą obecnością (niestety tylko na chwilę) "dwaj, którzy za niedługo staną się jednością" (Renia i Władek) a także Józek Przywara z PZKO Cierlicko. Wszystkich jednak połączyła w tym miejscu i czasie chęć przeżycia niezwykłych chwil oraz wzruszeń.

Był opłatek, przejmujące życzenia, nastrojowe wiersze w wykonaniu Basi Toman i Zbyszka Pawlika, fragmenty Biblii w interpretacji Andrzeja Słoty. Były ciekawe wspomnienia dawnych wigilii L.Jurysa. Duszą towarzystwa okazał się niezrównany p. Chmiel, który z pamięci prezentował próbki swej genialnej poezji, a także akordeonem akompaniował śpiewanym kolędom. Nie wiedzieć, kiedy zrobiło się późno i z żalem odśpiewaliśmy pożegnalną pieśń "Ogniska już dogasa blask". Blask może i dogasł ale jestem pewien, że iskierki tego ognia przechowamy na długo w swoich sercach. A Basi Toman - organizatorowi tego niezwykle udanego spotkania podziękowaliśmy burzą oklasków - na stojąco!

Rechtór-Zbyś
Galeria