Kronika
Pierwszy Ondraszek na rowerze

01.01.2009

Ledwie przebrzmiały echa sylwestrowej kanonady, a wylęknione słoneczko poczęło budzić zaspanych uczestników hucznych zabaw, na ulicy Borsuczej w Cieszynie pojawiła się tajemnicza postać. I nie był to wcale ufoludek ani krasnal w czerwonym kubraczku, ale najprawdziwszy Ondraszek na rowerze, który nazywał się... JAROSŁAW REZMER. Piszę to specjalnie dużymi literami, aby podkreślić odwagę tego wspaniałego człowieka. Jak sięgam pamiecią takiego wydarzenia w klubie nie zanotowano. Pierwszego stycznia na rowerową wycieczkę! Czyż może być piękniejsza alternatywa dla naszych powłok cielesnych ociężałych od świateczno-noworocznego obżarstwa? Idea tak wspaniała,że doprawdy warto ją wpisać na stałe do kalendarza klubowych wypraw. Obiecuję, że śmiałków którzy się na nią wybiorą, będę wymieniał wyłącznie DUŻYMI LITERAMI!

A to, że spotkał się z Mikołajem nie jest doprawdy żadną niezwykłością.

Rechtór-Zbyś
Galeria