Kronika
Okolice Cieszyna

10.05.2009

Dziewiętnastoosobowa grupa "Ondraszków" tym razem zebrała się w miejscu, gdzie prowadzący - Józek Stirba wyznaczył punkt zerowy wycieczki. Dołączyliśmy do do turystów z Towarzystwa Rowerowego "Olza" w Czeskiej Republice. Józek przedstawił plan i poprowadził sporą, kolorową grupę rowerzystów ścieżkami, które w większości znaliśmy z ubiegłorocznej wyprawy pod tym samym tytułem. Pierwszy podjazd to wzniesienie Szachty, skąd pyszniła się piękna panorama na Beskid Śląski oraz na karwińskie kominy i szyby. Drugi podjazd do koniakowskiej kaplicy. Tu 17 maja 1906r od uderzenia pioruna zgineło aż 13 osób. W murze kaplicy umieszczono pamiątkową tablicę. Trzeci podjazd do "kamienia granicznego" czterech gmin. W tym miejscu krzyżują się drogi biegnącę wzdłuż wszystkich geograficznych kierunkach i prowadzące do sąsiednich wsi - na północ do Grodziska, na wschód do Koniakowa, na południe do Górnego Żukowa i ostatnia na zachód - do Trzanowic. Na poboczu skrzyżowania znajduje się kamień graniczny z wykutymi nazwami wsi, skierowanymi w odpowiednim kierunku.

To miejsce to następny wspaniały punkt widokowy na Beskid Śląski od Czantorii aż po Ondrzejnik z charakterystyczną trapezową sylwetką, Jaworowego oraz Łysej Góry "matki śląskich wzgórz". Wycieczkę zakończyliśmy w Ropicy przy wspólnym stole, posilając się "dyrszczkową polywką". Trzenba dodać, że tym razem w peletonie przeważały żółto-czarne koszulki Towarzystwa Rowerowego "Olza" przy Polskim Towarzystwie Turystyczno Sportowym "Beskid Śląski" w Czeskiej Republice. Dziekując oklaskami, Józkowi Stirbie, odjeżdżaliśmy już dalej indywidualnie.

"Skryba" - A. Nowak (tekst+foto)
Galeria