Kronika
Zlot Gwiaździsty Trzech Braci

18.09.2010

Jest rok 810. Wśród niezmierzonej puszczy, niedaleko leniwie płynącej rzeki znajdowała się niewielka polanka. Na jej skraju tryskało źródełko. Nagle leśną ciszę przerywa trzask łamanych gałęzi i rumor jakiegoś pędzącego stada. Co to za wataha? Dziki, słonie czy inna gadzina? Otóż na skraju polanki pojawia się... grupka rowerzystów w klubowych koszulkach. Rozglądają się wokół i zauważają źródełko. Nagle sytuacja powtarza się i z przeciwnej strony polanki wyjeżdża następny peleton kolarzy, a po chwili kolejny. I wszyscy się cieszą z tego nieoczekiwanego spotkania.

Tak właśnie wyglądało by nasze spotkanie gdyby go przemieścić w czasie o jakieś 1200 lat wstecz. Nawiązując do legendy o założeniu miasta spotkaliśmy się przy źródełku czyli Studni Trzech Braci. Jako organizatorzy cieszyliśmy się autentycznie z przybycia rowerowych przyjaciół z klubów „Przerzutka” z Zebrzydowic, „Wiercipięta” z Jastrzebia, PTTS-u zza Olzy oraz licznych Ondraszków. Cieszyna nie założyliśmy, bo już dawno istnieje,lecz zaprosiliśmy wszystkich do udziału w konkursie ze znajomości historii naszego miasta. Pytania nie były łatwe, a rywalizacja była zacięta. Ostatecznie laur zwycięstwa i trofea zdobyli:

  • I miejsce: Henryk Franek z Zebrzydowic
  • II miejsce: Juroszek Józef z Trzanowic
  • III miejsce: Stanisław Martinek z Trzyńca
  • IV miejsce: Zdzisław Fierla z Karwiny
  • V miejsce: Semila Zygmunt z Zebrzydowic

Następnie w restauracji „Targowa” podreperowaliśmy nasze nadwątlone siły i pozostawiając rowery pod opieką właścicieli kawiarni „Trzej bracia” powędrowaliśmy do Parku Pokoju, gdzie właśnie rozpoczynały się występy folklorystyczne w ramach jubileuszowej X edycji „Cieszyńskiej Trówły”. Część postanowiła też wziąć udział w prezentacji regionalnego stroju cieszyńskiego na okazjonalnej wystawie w centrum informacji multimedialnej, które dzięki zabiegom naszej Basi - „Apanaczi” specjalnie dla nas zostało otwarte. Przysłuchując się ciekawym opowieściom prowadzącej wystawę p. Orszulik można było przymierzyć prezentowane eksponaty, co oczywiście uczyniliśmy.

Zlot zakończył się w Parku Pokoju popisem słowno-muzycznym J. Brody - znanego istebniańskiego folklorysty, który jest znany z tego, że zagra na wszystkim od listka do trombity. Mam nadzieję, że wszyscy którzy przyjechali na zlot, zachowają miłe wspomnienia z tego wyjątkowego spotkania. Dodam jeszcze, że sprawami organizacyjnymi zajęli się: Basia „Apanaczi”, Wisieńka „Ośka”, Alicja „Ala-pala”, Jarek „Bysty”, i niżej podpisany.

Rechtór-Zbyś
Galeria