Kronika
"Pierwszy Dzwonek" - Jastrzębie Zdrój

10.04.2010

Z silnym postanowieniem uczestnictwa w rajdzie w Jastrzębiu wstaliśmy wcześnie rano w sobotę. Nie padało. Aby dojechać rowerami do Jastrzębia na godz. 910 trzeba było wyjechać z Cieszyna już ok. 700 rano. Na ul. Katowickiej dylemat - zaczyna padać - jedziemy dalej czy wracamy do domu? Szybka decyzja - zakładamy peleryny i jedziemy dalej. Tym bardziej, że jesteśmy umówieni w Hażlachu o 730 z Tamarą - może przyjedzie. Jest. Chwila na łyk kawy i jedziemy dalej. Po drodze przestaje padać i wycieczka zaczyna być przyjemna. W Zebrzydowicach już leje. W trakcie krótkiego odpoczynku dojechał do nas Kazik "Gwarek" i już w czwórkę ruszyliśmy dalej w nieustającym deszczu. W Jastrzębiu przy Stadionie Miejskim czekała już spora grupka turystów, których nie wystraszył padający deszcz.

Po krótkim powitaniu i przedstawieniu trasy dojazdu do OWN (Ośrodka Wypoczynku Niedzielnego), przedstawiciel policji przypomniał zasady poruszania się po ulicach i ścieżkach rowerowych. Cała zwarta grupa ruszyła na trasę przez miasto, manifestując obecność rowerzystów w ruchu miejskim. W trakcie przejazdu dotarła do nas wiadomość o tragedii pod Smoleńskiem. Nikt z nas nie chciał uwierzyć w tak nieprawdopodobną informację. Wielu, w pierwszym momencie, uznało ją jako niesmaczny żart. Ale później zaczęły napływać konkretne informacje. Ogarnął nas wielki smutek. W OWN, gdzie było miejsce oficjalnego startu, minutą ciszy uczciliśmy pamięć ofiar katastrofy lotniczej, w tym pary prezydenckiej.

Organizatorzy mieli dylemat - co dalej z imprezą? Pomimo tragedii, już w innych nastrojach, całą grupą wyjechaliśmy na zmodyfikowaną trasę, gdzie w wyznaczonych punktach należało potwierdzić przejazd na otrzymanych od organizatorów mapkach. Po powrocie mogliśmy zjeść pieczoną kiełbaskę oraz wziąć udział w konkursach rajdowych: toczeniu obręczy i jeździe na hulajnodze.

Konkurencje odbywały się w dwóch kategoriach wiekowych: junior i senior, bez podziału na płeć. Ponieważ juniorów nie mieliśmy w naszym składzie, więc w kategorii "junior starszy" trzeba było pokazać Ondraszkowy "lwi pazur". I udało się na pudle stanęli: na drugim miejscu Tamara Moskała, a na najwyższym podium Kazik "Gwarek", który oprócz dyplomu i pucharu(dla całej trójki) otrzymał również pamiątkowy "pierwszy dzwonek". Zwycięzcy konkursu, a my razem z nimi, udaliśmy się w drogę powrotną do Cieszyna. Raz w słońcu, raz w deszczu.

W Jastrzębiu "Ondraszka" reprezentowała piątka: Jadwiga Gracyasz "Ośka", Tamara Moskała, Kazimierz Szewczyk "Gwarek", Andrzej Warpechowski i Jarosław Rezmer "Bystry". Zgłoszonych uczestników było 112.

Jarosław Rezmer "Bystry"
Galeria