Kronika
Od św. Mikołaja do św. Wendelina

29.04.2012

Podczas upalnego poranka, lecz przy nieco porywistym wietrze, jak było umówione na rozpoczęciu sezonu, przy cieszyńskiej fontannie, oczekiwała grupa turystów, by wyruszyć na wycieczkę rowerową prowadzoną przez "Gwarka" Kazika w kierunku "Żabiego Kraju". Wyprawa nosiła tytuł "od św. Mikołaja do św. Wendelina", a dokładnie to od Wzgórza Zamkowego przy Rotundzie romańskiej z XI wieku p.w. św. Mikołaja, do Kaplicy św. Wendelina w Rudzicy.

W słonecznym skwarze i podmuchach wiatru w niedzielę Turystyczny Klub Kolarski "Ondraszek" w Cieszynie o godz. 910 z Rynku, wyruszył w dwóch grupach na wycieczkę rowerową. W wycieczce wzięło udział 28 kolarzy. Jak się okazało na mecie wycieczki, na licznikach rowerowych wyświetlona była liczba 80km. Przejechaliśmy całą trasę w ciągu 8 godzin z przerwami na posiłki i zwiedzanie obiektów sakralnych, oraz Galerii Stracha Polnego, artysty malarza Floriana Kohuta w Rudzicy.

Trasa wycieczki prowadziła drogami i ścieżkami powiatu cieszyńskiego i bielskiego - na odznakę PTTK Zielonych Szlaków Greenways, oraz architektury drewnianej. Celem wycieczki było zapoznanie się z walorami krajobrazowymi i przyrodniczymi w rejonie Gospodarstwa Rybackiego i Agroturystycznego Ochaby Wielkie Podbór, prowadzonego przez Dorotę, Michała i Pawła Kryjak, oraz z Doliną św. Wendelina w Rudzicy.

Demokracja w upalny poranek pogodziła uczestników i zrezygnowali ze zwiedzania najstarszej naszej perełki Śląskiej, aby udać się do Dębowca i w cieniu poczekać na drugą grupę, która wyruszyła o godz. 1000, czyli jak było planowane i opisane w prasie regionalnej. Dobrze się stało, że poczekał "Bercik", gdyż dojechało jeszcze 6 kolarzy i dołączyli do pierwszej grupy. W sumie niektórzy uczestnicy wykręcili ponad 80km i wrócili zadowoleni z wypadu w "żabi kraj".

Słoneczko grzało niemiłosiernie co przy rozpalonej nawierzchni asfaltowej, zaowocowało kilkoma defektami przebicia koła. Na godz. 1200 dojechaliśmy do Agroturystyki w Ochabach Wielkich Podbór, gdzie czekała na nas gospodyni z zupą rybną i po posiłku zaatakowaliśmy "kopiec pierściecki", czyli górkę Winogrodzką 316 m n.p.m. Nie było większych kraks na zjazdach i grupa 28 kolarzy dojechała do Sanktuarium św. Mikołaja w Pierśćcu. Apteczka przydała się jedynie przy drobnych "szlifach kolarskich" jednej z uczestniczek wycieczki. Lecz po zwiedzeniu Sanktuarium św. Mikołaja w Pierśćcu, byliśmy bogatsi o foldery, oraz chusteczki wcześniej pocierane przez "ondraszków" o łaskami słynącą figurkę św. Mikołaja na ołtarzu głównym kościoła. To na zapas, jakby kogoś coś bolało.

Kazimierz Szewczyk "Gwarek"
Galeria