Kronika
Ziemia Cieszyńska znana i nieznana, odcinek X "śladami ginących zawodów"

07.10.2012

Kto by pomyślał, że już upłynęło dziesięć lat od pierwszej wycieczki inaugurującej autorską serię kolarskich wypraw pod takim – jak mi się wydaje trafnym tytułem. Tym razem wziąłem „na tapetę” temat związany z ginącymi bądź rzadkimi zawodami, które uprawia wąskie grono fachowców pasjonatów rękodzieła. Przygotowanie trasy wymagało oczywiście ustalenia sporej ilości szczegółów, jak również zamówienia u najwyższych czynników słonecznej pogody.

O ile szczegóły organizacyjne udało mi się w miarę dograć to zamówiona pogoda została dostarczona o dzień wcześniej – w sobotę było ciepło i słonecznie. Tymczasem w niedzielę wystarczyło spojrzeć za okno by w ogóle nie ruszać się z domu lało a do tego było zimno. Pomyślałem, że dla przyzwoitości jako prowadzący pojadę jednak na miejsce zbiórki choć byłem przekonany, że będę tam zupełnie sam.

Bijąc się tymi czarnymi myślami dojechałem na rynek i przetarłem oczy ze zdumienia i rozdziawiłem gębę – w strugach deszczu zebrało się tutaj aż siedmiu rowerowych twardzieli. Byli to: Heniu Nowak, Ala i Marian Wlachowie, Piotr „Paparazzi”, Kazik „Gwarek”, Andrzej „Ziołowy” oraz Leszek „Wędrowniczek”. I w tym momencie przypomniałem sobie słowa naszej ondraszkowej przysięgi – „…jeździmy choćby żabami prało i koło się w tył obracało…”. Faktycznie, przecież wcale „nie piere żabami”, a tylko normalnie pada. A zatem po przedstawieniu planu trasy ruszyliśmy w drogę.

Pierwszy przystanek nastąpił u p. Jerzego Wałgi – chyba ostatniego na Śląsku Cieszyńskim rusznikarza i szyftarza. Pan Jerzy uprawia zawód z którego w XVIw. Cieszyn był znany w ówczesnej Europie. W naszym nadolziańskim grodzie wówczas skonstruowano i przez ok.150 lat produkowano tzw. „cieszynki” – ptaszniczki czyli strzelby myśliwskie na ptactwo i drobną zwierzynę. Strzelba z zamkiem kołowym zwanym „kurlandzkim” oraz formą zdobienia – inkrustacji z kości słoniowej była oryginalnym wynalazkiem miejscowych rusznikarzy i szyftarzy (specjalistów od zdobienia) i bardzo poszukiwanym towarem.

Do dziś w europejskich muzeach dochowało się ok.250 cieszynek będących ozdobami każdej kolekcji militariów i rozsławiających kunszt dawnych cieszyńskich rzemieślników. Pan Jerzy poznał tajniki wyrobu tej broni i wykonuje od podstaw jej repliki (oczywiście w pełni sprawne), które cieszą oczy współczesnych nabywców. Ostatnio np. pracuje nad egzemplarzem zamówionym przez Kancelarię Prezydenta RP.

Następnie odwiedziliśmy p. Bronisława Plintę parającego się równie zamierającą profesją – cholewkarza i szewca. W obecnie zalewającej rynek chińszczyźnie i gotowych produktach obuwie szyte na miarę, to naprawdę rzadki wypadek. Tymczasem istnieje spora grupa klientów ustawiających się w kolejce u p. Bronisława. Są to np. ludzie potrzebujący obuwia ortopedycznego oraz …motokrossowcy. Ci ostatni zamawiają tutaj nie tylko specjalistyczne buty ale i całe skórzane kombinezony jako, że p. Plinta jest również krawcem. W trakcie wizyty poznaliśmy tajniki tego zawodu, a przy okazji dowiedzieliśmy się też, że but w większej części to dzieło cholewkarza, a szewc jest tylko potrzebny do wykonania podeszwy. Jedynie otwarte pozostało pytanie o powód przysłowia „klnie jak szewc” skoro p. Bronisław mimo dużego doświadczenia zawodowego okazał się b. kulturalnym i miłym człowiekiem.

Aby trafić do kołodzieja musieliśmy wziąć na siebie sporą porcję deszczu i na trasie testować peleryny. W Puńcowie u p. Adeli i Andrzeja Lacelów zwiedziliśmy prywatny skansen zawierający m.in. zbiór narzędzi oraz wyrobów związanych z powozami, kolasami i bryczkami. Wystawione oryginalne egzemplarze tych przepięknych pojazdów cieszą oczy wspaniałym wykonaniem oraz utrzymaniem, przy czym niektóre z nich powstały w tym warsztacie. Sporym dodatkiem do tej specjalistycznej kolekcji jest zbiór wszystkiego co pachnie starzyzną od dawnych żelazek po sprzęt rolniczy.

A to wszystko jest pięknie wyeksponowane w specjalnie zbudowanym w tym celu budynku. Następny przystanek był w Goleszowie, a po drodze był tez postój w przydrożnym barze celem zaaplikowania sobie ciepłej herbaty oraz wylania wody z butów. W Gminnym Ośrodku Kultury powitała nas pani Lidia Lankocz - specjalistka od haftów na „żywotku”. Przed wprowadzeniem nas w to nieco tajemnicze zajęcie p. Lidia jednocześnie Dyrektor Ośrodka oprowadziła nas po swym „gospodarstwie” i opowiedziała o jego osiągnięciach. A są niemałe, od kółek zainteresowań dla dzieci, których prace tutaj podziwialiśmy, po prowadzenie Dziecięco-Młodzieżowego Zespołu Pieśni i Tańca „Goleszów”. Właśnie w związku z potrzebami tego zespołu folklorystycznego p. Lidia rozpoczęła swoją pożyteczną działalność hafciarską. Żywotek czyli specyficzny gorset kobiecego stroju cieszyńskiego jest bogato haftowany, natomiast obecnie jest mało fachowców, którzy takie dzieło potrafią wykonać. Pod zręcznymi palcami p. Lidii powstają z srebrnych i złotych nici naprawdę cudne wyroby, przy czym nikt z nas nie zdawał sobie sprawy jak żmudna jest ta praca. A oglądając tutaj zgromadzona kolekcję dawnych żywotków nabraliśmy respektu do umiejętności naszych mam, babć i prababć.

W GOK powitał nas również p. Paweł Stanieczek - kustosz miejscowej Izby Oświęcimskiej. Choć temat nie był bezpośrednio związany z profilem dzisiejszej wyprawy z wielkim zainteresowaniem wysłuchaliśmy ilustrowaną zdjęciami i dokumentami opowieść na temat wojennych dziejów Goleszowa w kontekście miejscowego podobozu KL Auschwitz. W latach 1942-1945 więźniowie tego podobozu pracowali w tutejszym kamieniołomie oraz cementowni, a p. Paweł jako chłopak był bezpośrednim świadkiem ich dramatycznych losów.

Mimo iż miałem jeszcze w zanadrzu przygotowany dodatkowy ciekawy przystanek ze względu na czas oraz bardzo ustabilizowaną pogodę (nadal lało!!!) odtrąbiłem tutaj koniec wycieczki. Każdy wrócił do domu własną trasą. Ogólnie przejechaliśmy coś ok. 30 km co jednak w tak ekstremalnych warunkach było nie lada wyczynem.

Myślę też, że uczestnicy wyprawy choć pewnie jeszcze z tydzień suszyli odzież, na pewno spędzili interesujący dzień, a Ci co nie byli – niech żałują.

Rechtór-Zbyś
Galeria