Kronika
Wędrowanie Wędrowniczka - Szlakiem Wielkiej Wojny

29.06.2014 - 06.07.2014

Rankiem 29.06.2014 ruszyłem na Malbork przez Morąg, Przezmark i Dzierzgoń. Wyjechałem zaraz po pożegnaniu gospodarzy i w Morągu byłem o godzinie pierwszej. W czasie, gdy ludzie prawie szli do kościołów. Po krótkim zwiedzaniu miasta, kościoła, miejsca gdzie kiedyś stał zamek, i pałacu, w którym jest teraz muzeum, oraz zrobieniu kilku zdjęć ruszyłem na Przezmark. W Przezmarku zwiedziłem pozostałości zamku krzyżackiego, miałem także okazję poznać samego właściciela zamku. Więcej informacji o właścicielu możecie znaleźć tutaj.

Po dwóch godzinach pobytu na zamku, w tym zwiedzenia wieży zamkowej, ruszyłem do Dzieżgonia, gdzie obejrzałem pozostałości dawnego zamku. Następnie wybrałem się do Malborka. Miejscowi mówią że to największa kupa gliny w Polsce, ale ta wypalona glina świadczy o potędze zakonu, niegdyś go zamieszkującego, jego gospodarce i umiejętnościach politycznych. Na zamku spotkałem mojego kolegę, z którym pracowałem na kopalni, był tam na rowerze bo przyjechał z pobliskiego Elbląga, gdzie obecnie mieszka.

Następnego dnia ruszam znowu na południe by dojechać do Golubia, później do Dobrzynia, by po raz kolejny przejechać przez Kwidzyń, Grudziądz i Radzyń Chełmski. W Grudziądzu spotkałem rowerzystę z Niemiec - a dokładnie ze Stuttgartu - jechał do Rosji. W Golubiu zakończyłem szlak wielkiej wojny 1410 roku. Łącznie przejechałem tym szlakiem około 800 km z kawałkiem. Po drodze zwiedziłem piękny region polski, zobaczyłem potężne zamki, oraz poznałem fajnych i życzliwych ludzi. Dalej ruszyłem znowu na północ by w miejscowości Zambrowa na Żuławach wjechać na szlak rowerowy dookoła Polski, ale to już materiał na następną relacje.

Leszek Szurman - Wędrowniczek
Galeria