Kronika
„Skryba” zaprasza na Otwarcie Jubileuszowego Sezonu

17.04.2016

W naturze zawsze występuje symetria. Podczas memoriału im. M. Palowskiego odgórne czynniki wysłuchały gderań ogrodników na suszę i... lało jak cholera. Tym razem, to nasze petycje zostały wysłuchane i otrzymaliśmy słoneczny, ciepły i prawie letni poranek. I jak tu nie jechać na rower?

Tak właśnie pomyślało 80 Ondraszków, Beskidzioków, przyjaciół z klubu ”Wiercipięta” z Jastrzębia oraz sympatyków, a wszyscy byli żądni rowerowych wrażeń. Na rynku w tym sporym tłumie byli też reporterzy z „Głosu Ziemi Cieszyńskiej” oraz TV Wiadomości Ratuszowe, którzy na bieżąco notowali i rejestrowali wydarzenia. Po serdecznych powitaniach prowadzący wyprawę Skryba objaśnił gdzie i po co jedziemy, i po wykonaniu rodzinnej fotografii ruszyliśmy w drogę. Trasa zmyślnie biegła zakosami do Dębowca, gdzie w tężni zaplanowano przerwę na wdychanie solankowego jodu. Tutaj też dołączyło kilku dodatkowych uczestników, i tak powiększony peleton wyruszył dalej do Ochab. Bocznymi dróżkami dotarliśmy do Pruchnej i Bąkowa. Tuż przy drodze, na granicy tych dwóch wsi napotkaliśmy mogiłę nieznanego żołnierza. Według wyjaśnień Skryby jest tu pochowany ledwie 18-letni żołnierz Wermachtu, który poległ w czasie radzieckiej ofensywy w styczniu 1945r. W tym czasie bowiem okoliczne tereny były na kilka miesięcy linią frontu, a zginęło na niej ok. 40 tyś żołnierzy obu stron. Pomyślałem w zadumie, że w jakimś domu rodzice na próżno czekali na powrót syna, którego tutaj pochowano, i nigdy się pewnie nie dowiedzieli co się z nim stało.

Do mety w ośrodku PZW Bąków dotarliśmy, zgodnie z przepisami, w kilku grupach a na koniec dużym wyzwaniem było przekroczenie bardzo ruchliwej drogi Katowice-Wisła. Na miejscu, korzystając ze słonecznej pogody, było już sporo amatorów świeżych ryb, którzy moczyli kije w stawach. Spotkaliśmy się też z grupą Beskidzoków oraz Maniusiem wraz z nieodłączną harmonią. Przyjechała też nasza Alapala w towarzystwie Afi i małym Filipem w dziecięcym wózku. Było to jego pierwsze spotkanie z Ondraszkami.

Zespół organizacyjny czyli Baśka i Apanaczi sprawnie wydały bloczki na jedzonko. Kiedy grillowana kiełbasa „z metra” znikła w naszych brzuchach nastał czas na pogawędki, wspominanie i planowanie. Ośka i Bystry przeprowadzili konkurs jazdy żółwiej, a Rechtór przedstawił zamierzenia klubu na cały jubileuszowy sezon a w sesji „streaptease Rechtora” zaprezentował najnowszą klubową odzież. Przypon - klubowy specjalista od wędkarstwa też zamoczył kija, ale ryby się na tym nie poznały i nie dały się namówić na patelnię. Maniuś grał, Beskidzioki śpiewały, ptaszyny ćwierkały, ryby pluskały, a słońce świeciło - słowem było wesoło i radośnie.

Najważniejszym wydarzeniem było oczywiście mianowanie nowych Ondraszków. W uroczystej ceremonii poprowadzonej przez Rechtora zaszczytu tego dostąpili: Adam Poloczek, który dosłownie i w przenośni został klubowym „Seniorkiem”, a dla równowagi Beniamin Sorkowicz z tego samego powodu został nazwany „Juniorkiem”. Wiwatom i gratulacjom nie było końca.

Rodzinka Sorkowiczów dodatkowo odebrała zdobyte regionalne odznaki „Rajdu Indywidualnego Ziemia Cieszyńska”, a także nagrody rzeczowe za II i III miejsce w rozegranym konkursie. Wykosił ich tylko Gwarek, który stanął na najwyższym podium.

Rechtór wręczył też „Rozstrzapkowi” - M. Biłko-Holisz oraz „Apanaczi” - B. Toman odznaki „Za zasługi w turystyce kolarskiej województwa śląskiego” przyznane przez Regionalną Radę Turystyki Kolarskiej w Katowicach.

Czas szybko uciekał, zrobiło się późno i zadowoleni uczestnicy w małych grupach powoli rozjeżdżali się w swoje strony. W ten bardzo udany sposób otworzyliśmy jubileuszowy sezon i jestem pewny, że nagromadzonego optymizmu wystarczy nam na długo. Przejechałem w czasie tej wycieczki około 50 km

Rechtór-Zbyś
Galeria