Kronika
Zlot Oddziałów PTTK woj. śląskiego w Chorzowie

16.04.2016

Tym razem turystyczną brać zaprosił do siebie Oddział PTTK w Chorzowie. Nasz „Beskid Śląski” reprezentowała skromna delegacja ze składu Zarządu (3 osoby) oraz mocny zespół Ondraszka (14 osób), który częściowo przyjechał samochodami a częściowo PKP. Na zlot ogółem zgłosiła się imponująca liczba ok. 500 uczestników i tradycyjnie w przeważającej części byli to piechurzy. Nasz team tym razem też się podzielił na dwa zespoły: rowerowy i pieszy - równo po siedem osób.

Zespół rowerowy miał wyznaczone spotkanie na terenie Kompleksu Sztygarka przy szybie „Prezydent” – jedynej pozostałości dawnej kopalni „Mościcki”, która zakończyła „fedrować” w latach 90 XX w. Po serdecznych powitaniach z pozostałymi rowerzystami - w większości reprezentowali kluby rowerowe z Górnego Śląska - wyszliśmy na szczyt wieży, skąd roztaczał się rewelacyjny widok na śląską aglomerację. W oddali majaczyły kopuły beskidzkich gróni, a nawet – jak twierdziła przewodnik - było widać Babią Górę. Zastanawiające, że w tym krajobrazie brakowało kominów fabrycznych, z którymi Śląsk jest nadal kojarzony, a teraz zastąpiły je wysokościowce osiedli mieszkaniowych.

Prowadzący mieli niełatwe zadanie przeprowadzenia naszego ok. 60-osobowego peletonu ulicami Chorzowa Batorego, aż do jego południowej części, gdzie mieliśmy wjechać do zespołu przyrodniczo-krajobrazowego „Uroczysko Buczyna”. Nie było to wcale łatwe zadanie, zważywszy brak osobnych ścieżek rowerowych i dość spory ruch pojazdów na drogach.

Prowadzeni opłotkami jakoś jednak dojechaliśmy. Nagle okazało się, że zabudowania się skończyły i jesteśmy… w lesie! Wielki obszar leśny w części jest podtopiony chyba za sprawą szkód górniczych. Było to idealne miejsce dla rowerzystów i piesze spacery i to pośrodku śląskiej aglomeracji.

Krótko po tym wróciliśmy jednak do cywilizacji i pojechaliśmy do sąsiednich Świętochłowic pod następną pamiątkę górniczej historii Śląska. Były to dwie wieże szybów kopalni „Polska”, w ubiegłym roku zrewitalizowane za unijne pieniądze. I tylko tyle pozostało po przemysłowej zabudowie, która jak było widać na wystawionych archiwalnych fotografiach, zajmowała całą okolicę.

Wracając do Chorzowa objechaliśmy dookoła ślimaczącą się budowę Stadionu Śląskiego, choć jak było widać zadaszenie, z którym było tyle problemów jest już gotowe. Wycieczkę zakończyliśmy w Górnośląskim Parku Etnograficznym w Chorzowie, gdzie przy grochówce spotkaliśmy się z naszymi piechurami. Atrakcjami na ich trasie było Planetarium oraz żelbetowe schrony Śląskiego Rejonu Umocnionego z 1939r. Wspólnie pospacerowaliśmy po skansenie, a ścieżki wszystkich uczestników zlotu zeszły się w tutejszej karczmie, gdzie przygotowano uroczystość zakończenia. Dodatkowaą atrakcję zapewniło Stowarzyszenie Historyczne „Bożogrobców” i zaprezentowało swój program „retro”. Były to tańce, śpiewy, ubiory, uzbrojenie i sztuka walki z epoki wczesnego średniowiecza. I tak obok siebie istniały teraz dwie różne epoki: na scenie naparzali się mieczami zakuci w stal rycerze, a wokół trwała radosna atmosfera pikniku.

Na zakończenie zlotu otrzymaliśmy pamiątkowe odznaki i dyplom. Przejechaliśmy na rowerach ok. 30 km, lecz do domu wróciliśmy bogatsi o nowe doświadczenia i wiedzę na temat zwiedzanych okolic. Było pięknie, ciepło i słonecznie i tak trzymać!

Zbyszek Pawlik - Rechtór
Galeria